Gdy dzięki medycynie wróciłem do domu, postanowiłem zmienić coś w swoim życiu. Diety sam nie zmieniałem, zmieniła mi ją Agnieszka, nawet nie pytając o moje zdanie!
Dlatego postanowiłem zmienić coś samodzielnie. Najłatwiej fryzurę. Teoretycznie najłatwiej... Dlatego wrzasnąłem z łazienki: "Zrobię sobie irokeza!" Dobrze, przytaknęła Agnieszka. Z pewnością nie słyszała co mówiłem:D
Zawsze marzyłem o irokezie. W sumie siedzę na zwolnieniu, więc czemu nie? Zrobię i już! Nawet do firmy pojadę!
Tak miało być...
Zapomniałem tylko, że włosy to ja mam jedynie po bokach...
Nie poddam się jednak:> Walnę skina:D
sobota, 30 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)











7 komentarzy:
Dobrze, że zajrzałem, bo przynajmniej teraz wiem.
Ładnemu we wszystkim ładnie, nieważne, czy irokez czy łysy...
Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba :)))
Mi się podoba :)
I to jest chyba najważniejsze ;))
a może samodzielnie zrób sobie tatuaż na całe plecy np traktor ursus albo inny co tam wmyślisz?
Ursus nie wejdzie, ale fiacik? Rozważę :)
Prześlij komentarz